Herbatę traktowano w Polsce w sposób wyjąt-
kowy , z czcią i powagą. Dotyczyło to nie tylko sa-
lonów i dworów , ale także wsi , co opisał Włady-
słow Reymont w "Chłopach":
-Ciężka zima latoś.
-Pewnie , że nie letka. A może mleka zagotować
na rozgrzewkę?
-Dziękuję , gdybyście mieli herbatę!...
-Była ci , była , jeszcze jesienią , kieł mój chorzał
na brzucho , przywiezłam z miasta , ale wyszła ,
a nie wiem , u kogo na wsi by znalazł.
-Nie potrzeba , nie , herbatę mam ze sobą , zago-
tujcie tylko wody...
-Wrzątku niby!
Przystawiła garnczek z wodą do ognia i siadła
z powrotem do kądzieli. A on wciąż się nagrze-
wał , nie bacząc na ludzi , ni ich szepty i uwagi , do-
piero gdy się woda zagotowała , wydobył z jakie-
goś papierka herbatę , zasypał sam sobie , wziął
z półki biały garnuszek , nalał wrzątku i przegry-
zając kawałkiem cukru , popijał. Potem umilkł
znowu , nalał sobie drugi raz herbaty , usiadł
przed kominem i z dobre parę pacierzy nie rzekł
ani słowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz