środa, 6 marca 2013

O czym mówią blogerzy? Kto mizia blogerki?


Ludzie jak mantrę powtarzają hasło, żę co się wydarzyło we Wrocławiu, zostaje we Wrocławiu. Ale dlaczego, po co? przecierz blogerzy to fajni ludzie i trzeba to promować, bo jak nie, to będą się agencje blogera bały, o czym nas zresztą upomniała Marta z Lemon Sky. Bardzo fajna prezentacja, imho, choć większość rzeczy chyba już znana :)
Był też występ dziewczyny z inicjawtywy miastomoje.org, skrytykowany za brak spójności z resztą, mnie się jednak podobał. O akcji słyszałam i całkowicie ją popieram, choć wykład bardziej pasował do konferencji związanej z outdoorem, nie na spotkanie blogerskie :)
   blogerki 
Wrocław jest piękny. Co prawda widziałam zaledwie kawałek rynku, kino Nowe Horyzonty, klub El Barrio 
i mieszkanie Marty. „No i wystarczy”, podsumowała moja mama.
 Mając na uwadze jednak wszystkie te atrakcje, mam nadzieje, że nikt się nie obrazi, jeśli stwierdzę, że największą atrakcja była dla mnie sama jazda.
16 godzin w jednym busie z najzabawniejszymi blogerami na świecie.
Zobaczcie, jak było wesoło:
- Jak widzę ten dym to jestem przerażona, ale wtedy sobie przypominam, że to nie dym tylko ona!
- Zakładamy blogerski interes. Potrzeba nam trzech statków i stada mopsów.
***
B: Maciek, chcesz Frugo?
M: Ja w detalu nie robię.

- A co, jeśli Twoi czytelniczy są ze Zgierza?
***
- Też się zastanawiasz, czy ta reklama zaśmieca przestrzeń miejską?
– Nie, bo to wieś.
- A jaką Ty masz końcówkę?
***
- Moje marzenie to przejechać się metrem w Zgierzu.
- Pijaru, pijaru, czy Ci nie żalu?
***
- Ej, nie mogę Cię znaleźć, jak Ty występujesz na fejsie?
***
- Ja analogowych książek już nie czytam.

- Ale kto jest jej ojcem?
- No MY!
***
- No nie ma Andrzeja, nie ma kultury.
- Andrzej, Ty tu jesteś kaowcem, zabawiaj nas.
***
- Czy mi się wydaje, czy jesteśmy na jakiejś wsi?
- To dlatego nie ma Internetu!
- Czemu u Łodzi wisi plakat teatru, który jest w Warszawie?
- Bo u Was już za dużo tych śmieci wisi i nie ma miejsca.
***
- Już nosisz stanik, już chciałabyś się całować, a kręcą Cie jeszcze kolorowe skarpetki i Hello Kitty.
***
- Zostawili mi w gifcie nauszniki. z CENĄ.
- Przynajmniej jak Ci ktoś zarzuci, że się sprzedajesz to wiesz, że za 14.30zł.
 - Ale mam za kwasy..
- Ale gdzie?
- Na pupie.
***
- Ja wiem dziecko że Ty tak lubisz lody; może Twój ojciec był Eskimosem?
- Ja mam aparat, tam na dole.
- Przyjdzie taki moment, kiedy Wam powiem, kto jest Waszym ojcem.
***
- Przeżywam z Tobą dysonans poznawczy.
***
- Ej, Ty, siedzisz koło mnie i piszesz do mnie na fejsie?
- Nie dość, że głucha, to jeszcze nie słucha.
***
- Zejdź mi z drogi, bo Ci skasuję bloga.
***
- Hej, byłaś już na cmentarzu?
- A może jak wlejemy wody do tych żelek to będzie Frugo?
***
- Czytanie książek to nieopłacalny interes, wyjdźcie z tego.
- Ilona to jest dobra mama, karmi nas żelkami Frugo i Wyborową.
***
- Każdy chce mieć delfina. Niedługo delfiny wyprą koty.

- Jak Ty idziesz na tył autobusu to jesteś bliżej Wrocławia.
***
- Też nie jadłam mięsa, dopóki nie poznałam Andrzeja 
- Jestem mięsnym apostołem!
- Blogerzy to jedna wielka rodzina.
Patologiczna.
***
- Jesteś moim prywatnym memem.
- Maćku, czemu Ci się oczy tak na niebiesko świecą?
- Bo mu się Propan – Butan w oczach pali.
***
- Dwunastu gniewnych ludzi przy frytkach, z samego rana.
- Zgierz to nie miasto. To stan umysłu.
***
- Co się wydarzyło we Wrocławiu, zostaje we Wrocławiu. W tym rodzeństwo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz