Czuję wiosnę, więc pora uszyć nową spódnicę! :)
Zalegający śnieg kompletnie mi nie przeszkadza, a raczej w ogóle go nie zauważam i nie przyjmuję do wiadomości, że na zewnątrz nie panują jeszcze kilkunastostopniowe temperatury na plusie! O panującej aurze za oknem mogę marudzić bez końca, więc lepiej od razu porzucić ten temat! :)
Dzisiaj do pokazania mam moje najnowsze dzieło, czyli falbaniastą, tęczową minispódniczkę. W ostatnim czasie nie stać mnie na zakup materiałów, więc do jej stworzenia wykorzystałam to co miałam pod ręką, tj. cały stos barwnych, bawełnianych skrawków. Spódnica jest na podszewce, zapinana na kryty suwak.
Właściwie to jest to chyba jak dotychczas mój najbardziej czasochłonny projekt. Oprócz skrojenia falbanek, przyszycia ich maszyną, musiałam je następnie przyszyć ręcznie z drugiej strony, tak aby nie odstawały! W sumie całkowita realizacja zajęła mi ok 10h. Czy było warto? Oceńcie sami :)
TRANSLATE
Zalegający śnieg kompletnie mi nie przeszkadza, a raczej w ogóle go nie zauważam i nie przyjmuję do wiadomości, że na zewnątrz nie panują jeszcze kilkunastostopniowe temperatury na plusie! O panującej aurze za oknem mogę marudzić bez końca, więc lepiej od razu porzucić ten temat! :)
Dzisiaj do pokazania mam moje najnowsze dzieło, czyli falbaniastą, tęczową minispódniczkę. W ostatnim czasie nie stać mnie na zakup materiałów, więc do jej stworzenia wykorzystałam to co miałam pod ręką, tj. cały stos barwnych, bawełnianych skrawków. Spódnica jest na podszewce, zapinana na kryty suwak.
Właściwie to jest to chyba jak dotychczas mój najbardziej czasochłonny projekt. Oprócz skrojenia falbanek, przyszycia ich maszyną, musiałam je następnie przyszyć ręcznie z drugiej strony, tak aby nie odstawały! W sumie całkowita realizacja zajęła mi ok 10h. Czy było warto? Oceńcie sami :)
TRANSLATE
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz