wtorek, 15 listopada 2011

Kora chciała popełnić samobójstwo. MOCNE!

Biografię Kory pt. "Kora, Kora. A planety szaleją" napisał jej partner życiowy, Kamil Sipowicz. Charyzmatyczna piosenkarka nie przebiera w słowach opowiadając o swoim burzliwym życiu. A wiemy, że nie miała łatwo. Już kilkakrotnie w wywiadach opowiadała o trudnym dzieciństwie, biedzie, czy zmaganiach z depresją. Jako mała dziewczynka straciła ojca, nią i trzema braćmi opiekowała się matka. We wcześniejszej biografii Kory i zespołu Maanam pt. "Podwójna linia życia" wokalistka wyznała:
Wiedziałam, że jak ugrzęznę w tym, co mi zesłał los, zginę. Jak moi bracia... Często kładłam się spać z pragnieniem, by się nie obudzić.
To w tamtej książce powiedziała też o próbie samobójczej. W najnowszej biografii opisuje całą sytuację z drastycznymi szczegółami:
Popełniłam samobójstwo na wzór sceny z czeskiego filmu „Pociągi pod specjalnym nadzorem”. Był to dla mnie film instruktażowy. Złamałam żyletki na pół i wsadziłam w szpary takiego solidnego taboretu. W łazience, po kolei prawym i lewym przegubem, uderzyłam w te żyletki. Pamiętam, że nie bolało i nie bałam się. Do momentu, w którym zaczęłam potwornie krwawić. Zamiast, jak sobie to wyobrażałam, zasnąć spokojnie, zaczęłam się dusić, a nie przewidziałam, jakie to nieprzyjemne uczucie. I zapragnęłam z powrotem żyć. Nie miałam siły krzyczeć, otworzyłam okno na parterze i przewiesiłam przez nie głowę. Zauważyła mnie sąsiadka i wezwała pogotowie.
Na szczęście Kora uporała się ze swoimi demonami. Od kilku lat chodzi na terapię. Ostatnio została babcią. Jej młodszemu synowi Szymonowi urodził się syn, który nosi oryginalne imię - Jazon. Wokalistka jest w świetnej formie, a mały Jazon ma niezłą rockową babcię.
Kora Jackowska, top trendy
Ena

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz