Przy wjeździe do garażu został uszkodzony nie-
domknięty szyberdach. Nic poważnego , coś się
odgięło , śrubka się urwała. Złota rączka , czyli do-
bry polski mechanik , reperuje coś takiego w cią-
gu kilku minut , ale okazało się , że w Warszawie
nie ma już ani jednej złotej rączki od szyberda-
chów i że w ogóle ten fach jest w zaniku. Prawie
niczego się już obecnie nie reperuje , tylko wy-
mienia na nowe. Jak skrzywi się kluczyk , to też
wymieniają całą stacyjkę.
Kiedyś jeździło się do najlepszych gaźnikowców
-Zgardzińskiego i Ducha na Woli-albo do Ko-
walskiego , albo od Sara do akumulatorów czy
Cytlinga , który potrafił obrobić każdy wał. Teraz
nie jeździ się do ludzi , tylko do sklepu. Złotych
rączek nie ma. Szyberdach , Który można by tak
jak dawniej wyremontować w ciągu kilku minut
za parę złotych , trzeba było wymienić w całości
za 10 tys. Wszystko można kupić , świat zrobił się
nijaki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz